
Amsterdam dziś i jutro
Amsterdam zmienia się nieustannie. Ubywa coffee shopów, ubywa ‘czerwonych okienek’. Miliony turystów, którzy odwiedzają co roku stolicę Holandii, pierwsze swoje kroki najczęściej kierują właśnie do wspomnianych miejsc. Coffee shopy czyli miejsca gdzie możemy kupić i zapalić marihuanę czy hasz znikają powoli z mapy Amsterdamu, na razie tylko te, które są położone blisko szkół. Dla turystów jest to jeszcze niezauważalne. Dymek możemy nadal puszczać, ale musimy liczyć się z tym, że kolejni ‘włodarze’ będą likwidowali coffee shopy przy sporym poparciu społecznym, co jeszcze 15 lat było mało realne. Poparciem społecznym cieszy się kolejna akcja mająca na celu spore ograniczenie prostytucji. Liberalny Amsterdam stawia na bezpieczeństwo swoich obywateli, z takim uzasadnieniem udało się już miastu przejąć kilkadziesiąt okienek w dzielnicy czerwonych latarni. Mimo, że prostytucja w Holandii jest legalna i traktowana jest jako działalność gospodarcza, to cały czas kładzie się nacisk na zmniejszenie zjawiska, uzasadniając, że prostytucja jest mocno powiązaną ze światem przestępczym. Gangi wykorzystują działalność związaną z prostytucja np. do prania brudnych pieniędzy, także co jakiś czas opinia publiczna dowiaduje się, że roznegliżowane panie w okienkach bywają ofiarami handlu ludźmi (proces niemiecko-tureckiego gangu, który zajmował się masowym przerzutem kobiet do Amsterdamu i Zachodniej Europy). Na szczęście mimo powolnego zanikania tych atrakcji Amsterdamu, miasto ma co raz więcej do zaoferowania turystom, których nadal nie brakuje.